Wypadek przy maszynie rolniczej może w jednej chwili zmienić całe życie poszkodowanego. W tej sprawie skutkiem zdarzenia była amputacja lewej kończyny górnej u 16-letniego chłopaka pomagającego przy pracach w gospodarstwie. Później rozpoczął się wieloletni spór z ubezpieczycielem – nie tylko o wysokość świadczeń, lecz przede wszystkim o to, czy roszczenia w ogóle nie uległy przedawnieniu i kto ponosi odpowiedzialność za wypadek.
To jedna z tych spraw, które dobrze pokazują, dlaczego w postępowaniach odszkodowawczych nie zawsze należy przyjmować pierwszą ocenę sądu lub ubezpieczyciela za ostateczną. Dwa kolejne sądy uznały, że roszczenia nie mogą zostać uwzględnione. Po analizie wcześniejszych orzeczeń uznałem jednak, że sposób oceny odpowiedzialności i przedawnienia wymaga kontroli kasacyjnej. Skarga kasacyjna doprowadziła następnie do uchylenia obu wyroków i otworzyła drogę do ponownego, pełnego rozpoznania sprawy.
Sprawę przejąłem na etapie postępowania przed Sądem Najwyższym. Działając w substytucji pełnomocnika prowadzącego sprawę, przygotowałem i wniosłem skargę kasacyjną. Sąd Najwyższy wyrokiem z 17 kwietnia 2019 r., sygn. akt II CSK 124/18, uchylił zarówno wyrok Sądu Apelacyjnego, jak i poprzedzający go wyrok Sądu Okręgowego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
- 1 Wypadek przy maszynie rolniczej – co się wydarzyło?
- 2 Pierwszy problem: sądy uznały, że winny był przede wszystkim poszkodowany
- 3 Drugi problem: przedawnienie mogło zamknąć drogę do jakiegokolwiek odszkodowania
- 4 Skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego
- 5 Sąd Najwyższy uchylił oba wcześniejsze wyroki
- 6 Co zmieniło się po powrocie sprawy do sądu?
- 7 Dlaczego argument „wiedział, że maszyna jest niebezpieczna” nie wystarcza?
- 8 Przyczynienie poszkodowanego – drugi kluczowy obszar sporu
- 9 Roszczenie o koszt protezy może być jednym z najważniejszych elementów sprawy
- 10 Renta i odpowiedzialność za przyszłe skutki
- 11 Czego uczy ta sprawa?
- 12 Case study a indywidualna sytuacja poszkodowanego
- 13 Pomoc w sprawach o odszkodowanie po ciężkim wypadku
Wypadek przy maszynie rolniczej – co się wydarzyło?
Do zdarzenia doszło podczas prac przy kombajnie. Poszkodowany miał wtedy 16 lat i pomagał ojcu przy naprawie maszyny. Urządzenie było naprawiane przy zdjętych osłonach, a napęd pozostawał uruchomiony. Prace wykonywano po zmroku.
W pewnym momencie rękaw odzieży poszkodowanego został pochwycony przez element obracającego się wału przenoszącego moc z ciągnika na kombajn. Mechanizm wciągnął rękę w pracującą przekładnię. Skutkiem wypadku była amputacja lewej kończyny górnej.
To rozróżnienie miało później ogromne znaczenie. W pierwszym postępowaniu sąd przyjął bowiem uproszczone założenie, że poszkodowany „z własnej inicjatywy włożył rękę do pracującej maszyny”. Tymczasem materiał sprawy wskazywał, że chodziło o pochwycenie rękawa przez niezabezpieczony element napędu – a więc o mechanizm zdarzenia istotnie inny niż opisany w pierwotnej ocenie sprawy.
Pierwszy problem: sądy uznały, że winny był przede wszystkim poszkodowany
Początkowo sądy przyjęły, że zachowanie 16-letniego poszkodowanego było zasadniczą przyczyną zdarzenia. Zwracano uwagę, że wcześniej pomagał w gospodarstwie i uczestniczył przy pracach z maszynami, a zatem – według tej oceny – powinien posiadać wystarczające doświadczenie i świadomość zagrożenia.
Takie podejście pomijało jednak szereg istotnych okoliczności. Poszkodowany był osobą małoletnią. Nie przeszedł właściwego szkolenia BHP, nie został wyposażony w odpowiednią odzież roboczą ani środki ochrony, a przede wszystkim wykonywał czynności przy maszynie pracującej bez osłon zabezpieczających.
W skardze kasacyjnej zwróciłem uwagę na fundamentalną sprzeczność: od osoby dorosłej organizującej pracę nie wymagano przewidzenia konsekwencji uruchomienia maszyny w niebezpiecznych warunkach, natomiast ciężar przewidywania skutków zdarzenia przerzucono na 16-letniego chłopaka.
Drugi problem: przedawnienie mogło zamknąć drogę do jakiegokolwiek odszkodowania
Sprawa miała dodatkowy, bardzo poważny wymiar prawny. Wypadek wydarzył się 14 października 2002 r., a roszczenia zostały dochodzone po wielu latach. Sądy pierwszych dwóch instancji uznały je za przedawnione.
Kluczowe stało się więc ustalenie, czy zachowanie osoby odpowiedzialnej za organizację prac mogło stanowić czyn zabroniony. Jeżeli szkoda wynikała z przestępstwa, zastosowanie mógł znaleźć dłuższy termin przedawnienia przewidziany w art. 4421 § 2 Kodeksu cywilnego.
W skardze kasacyjnej argumentowałem, że zachowanie osoby dorosłej odpowiedzialnej za pracę małoletniego należy analizować między innymi przez pryzmat narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz rażących naruszeń zasad bezpieczeństwa.
Skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego
Wartość przedmiotu zaskarżenia w postępowaniu kasacyjnym wynosiła 683 845 zł. W sprawie dochodzono między innymi:
- 250 000 zł zadośćuczynienia za krzywdę i skutki utraty kończyny,
- 415 645 zł kosztów refundacji nowoczesnej protezy kończyny górnej,
- 11 000 zł zwrotu kosztu wcześniej zakupionej protezy,
- 600 zł miesięcznej renty związanej z trwałym rozstrojem zdrowia,
- ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela za przyszłe skutki wypadku, w tym dalsze leczenie i zakup protez.
W skardze zakwestionowałem zarówno sposób oceny materiału dowodowego, jak i zastosowanie przepisów dotyczących odpowiedzialności oraz przedawnienia. Zasadniczym celem było doprowadzenie do ponownego zbadania sprawy z uwzględnieniem rzeczywistego mechanizmu wypadku, wieku poszkodowanego i obowiązków osoby organizującej niebezpieczne prace.
Sąd Najwyższy uchylił oba wcześniejsze wyroki
17 kwietnia 2019 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok w sprawie II CSK 124/18. Rozstrzygnięcie było jednoznaczne: uchylono zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego oraz poprzedzający go wyrok Sądu Okręgowego, a sprawę przekazano do ponownego rozpoznania.
Treść wyroku Sądu Najwyższego II CSK 124/18 jest publicznie dostępna w bazie orzecznictwa Sądu Najwyższego.
W uzasadnieniu Sąd Najwyższy zwrócił uwagę między innymi na znaczenie zasad BHP przy wykonywaniu naprawy i czyszczeniu pracującej maszyny.
Co zmieniło się po powrocie sprawy do sądu?
Po uchyleniu wcześniejszych wyroków sprawa nie zakończyła się automatycznym przyznaniem świadczeń. Wyrok kasacyjny otworzył jednak drogę do ponownego przeprowadzenia postępowania dowodowego.
W ponownym postępowaniu przeprowadzono między innymi dowody z opinii biegłych z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy oraz budowy maszyn. Wnioski z tych opinii potwierdzały szereg nieprawidłowości związanych ze sposobem prowadzenia naprawy.
- maszyna była naprawiana przy pracującym napędzie,
- zdemontowano osłony zabezpieczające ruchome elementy,
- przy naprawie uczestniczyła osoba małoletnia,
- nie zapewniono właściwego szkolenia BHP,
- nie zapewniono odpowiedniej odzieży roboczej i środków ochrony,
- poszkodowany wykonywał prace pomocnicze pod nadzorem osoby dorosłej.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy spór z ubezpieczycielem wszedł w kolejny etap apelacyjny. W 2021 r. wartość przedmiotu zaskarżenia apelacji ubezpieczyciela wynosiła 471 271 zł.
Dlaczego argument „wiedział, że maszyna jest niebezpieczna” nie wystarcza?
Ubezpieczyciel wskazywał między innymi, że poszkodowany wiedział, iż nie wolno wkładać ręki w ruchome elementy pracującej maszyny. Taki argument może na pierwszy rzut oka wydawać się przekonujący, ale nie odpowiada jeszcze na najważniejsze pytania.
Po pierwsze, mechanizm wypadku polegał na pochwyceniu odzieży przez niezabezpieczony element napędu. Po drugie, trzeba było zbadać, dlaczego ruchome elementy były dostępne dla człowieka i dlaczego prace wykonywano przy zdjętych osłonach oraz uruchomionej maszynie.
Temat ten szerzej omawiamy w artykule: Wiedza o zagrożeniu a przyczynienie – czy poszkodowany traci część odszkodowania?.
Przyczynienie poszkodowanego – drugi kluczowy obszar sporu
Nawet jeśli zachowanie poszkodowanego było nieostrożne, nie oznacza to jeszcze, że ponosi on całą odpowiedzialność za szkodę. W sprawach takich jak ten wypadek przy maszynie rolniczej konieczne jest porównanie wpływu zachowania poszkodowanego z zaniedbaniami osób odpowiedzialnych za bezpieczną organizację pracy.
Więcej o tym zagadnieniu: Przyczynienie poszkodowanego – kiedy odszkodowanie może zostać obniżone?.
Roszczenie o koszt protezy może być jednym z najważniejszych elementów sprawy
Wypadek zakończony amputacją nie powoduje wyłącznie jednorazowej krzywdy. Jego skutki ekonomiczne mogą towarzyszyć poszkodowanemu przez całe życie.
W tej sprawie jednym z najistotniejszych roszczeń był koszt nowoczesnego zaopatrzenia protetycznego. Oferta protezy wynosiła ponad 400 tys. zł. Dodatkowo dochodzono kosztu wcześniejszej protezy oraz ustalenia odpowiedzialności na przyszłość.
Renta i odpowiedzialność za przyszłe skutki
Trwała utrata kończyny może wpływać na zdolność do pracy, codzienne funkcjonowanie, konieczność korzystania z pomocy innych osób oraz przyszłe koszty leczenia i rehabilitacji.
W sprawie dochodzono również dożywotniej renty oraz ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela za skutki mogące ujawnić się w przyszłości.
Czego uczy ta sprawa?
Wypadek przy maszynie rolniczej pokazuje kilka zasad, które mają znaczenie również w innych sprawach odszkodowawczych.
- Niekorzystny wyrok nie zawsze oznacza koniec sprawy. Jeżeli ocena dowodów lub prawa jest wadliwa, konieczne może być wykorzystanie kolejnych środków zaskarżenia.
- Przedawnienie trzeba analizować razem z charakterem czynu sprawcy. Mechaniczne przyjęcie krótszego terminu może prowadzić do błędnego oddalenia roszczeń.
- Nie można wyrywać zachowania poszkodowanego z kontekstu. Trzeba zbadać organizację pracy, stan urządzenia, zabezpieczenia i obowiązki innych osób.
- Opinie biegłych mogą całkowicie zmienić obraz sprawy. W sprawach technicznych i dotyczących BHP szczegółowe ustalenie mechanizmu wypadku jest często decydujące.
- Przy ciężkiej szkodzie trzeba policzyć nie tylko zadośćuczynienie. Protezy, rehabilitacja, renta i przyszłe koszty mogą mieć większą wartość niż samo jednorazowe świadczenie.
Case study a indywidualna sytuacja poszkodowanego
Każda sprawa o odszkodowanie ma własny materiał dowodowy. Opisany przypadek nie oznacza, że każdy wypadek przy maszynie rolniczej będzie oceniany identycznie albo że w każdej sprawie istnieje podstawa do zastosowania dłuższego terminu przedawnienia.
Pokazuje jednak, jak duże znaczenie może mieć prawidłowa rekonstrukcja wypadku, identyfikacja wszystkich naruszeń, właściwe określenie podstawy odpowiedzialności oraz konsekwentne kwestionowanie uproszczonej wersji zdarzenia przedstawianej przez ubezpieczyciela.
Pomoc w sprawach o odszkodowanie po ciężkim wypadku
Kancelaria Radcy Prawnego Rafała Demskiego we Wrocławiu prowadzi sprawy dotyczące poważnych szkód osobowych, odszkodowań, zadośćuczynień i rent.
Jeżeli Twoja sprawa została oddalona, ubezpieczyciel powołuje się na przedawnienie albo twierdzi, że sam odpowiadasz za wypadek, nie oznacza to jeszcze, że jego stanowisko jest prawidłowe.
Umów konsultację w sprawie odszkodowania



