Wiedza o zagrożeniu nie oznacza automatycznie, że osoba poszkodowana przyczyniła się do wypadku i powinna otrzymać niższe odszkodowanie. W praktyce ubezpieczyciele często próbują jednak łączyć świadomość ryzyka z odpowiedzialnością za własną szkodę. Takie uproszczenie może prowadzić do błędnych wniosków.
To, że ktoś wiedział, iż maszyna, miejsce pracy albo określona czynność mogą być niebezpieczne, jest tylko jednym z elementów całej sytuacji. Trzeba jeszcze ustalić, czy zachowanie poszkodowanego rzeczywiście pozostawało w związku z powstaniem lub zwiększeniem szkody, czy miał realną możliwość uniknięcia ryzyka oraz kto był odpowiedzialny za zapewnienie bezpiecznych warunków.
W sprawach o poważne szkody osobowe różnica ta może mieć bardzo duże znaczenie finansowe. Przyjęcie wysokiego stopnia przyczynienia może prowadzić do odpowiedniego zmniejszenia zadośćuczynienia, odszkodowania, kosztów leczenia, kosztów protez albo innych świadczeń.
- 1 Wiedza o zagrożeniu nie jest tym samym co przyczynienie
- 2 Czy doświadczenie oznacza, że poszkodowany powinien przewidzieć wypadek?
- 3 Wiek poszkodowanego może zmienić ocenę sytuacji
- 4 Kto odpowiada za organizację bezpiecznej pracy?
- 5 Czy poszkodowany miał realną możliwość uniknięcia ryzyka?
- 6 Co, jeśli poszkodowany rzeczywiście zachował się nieostrożnie?
- 7 Ubezpieczyciel nie ustala ostatecznie stopnia przyczynienia
- 8 Wiedza o zagrożeniu – co trzeba zbadać przed zaakceptowaniem obniżenia odszkodowania?
- 9 Kiedy warto skonsultować zarzut przyczynienia?
Wiedza o zagrożeniu nie jest tym samym co przyczynienie
Podstawą oceny przyczynienia jest art. 362 Kodeksu cywilnego. Przepis pozwala odpowiednio zmniejszyć obowiązek naprawienia szkody, jeżeli poszkodowany przyczynił się do jej powstania lub zwiększenia.
Kluczowe jest więc nie samo to, co poszkodowany wiedział, lecz jak jego konkretne zachowanie wpłynęło na powstanie szkody.
Wiedza o zagrożeniu może mieć znaczenie przy ocenie zachowania człowieka, ale nie zastępuje ustalenia związku przyczynowego. Można znać ogólne ryzyko związane z obsługą maszyny, ruchem drogowym czy wykonywaniem pracy, a jednocześnie doznać szkody przede wszystkim wskutek zaniedbań innej osoby.
Dlatego pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie: „czy poszkodowany wiedział, że to jest niebezpieczne?”, lecz również: „kto stworzył niebezpieczną sytuację, kto miał obowiązek jej zapobiec i czy poszkodowany mógł realnie postąpić inaczej?”.
Czy doświadczenie oznacza, że poszkodowany powinien przewidzieć wypadek?
Nie zawsze. Doświadczenie może zwiększać świadomość określonych zagrożeń, ale samo w sobie nie przesądza o przyczynieniu.
Przykładowo pracownik może wiedzieć, że kontakt z ruchomym elementem maszyny jest niebezpieczny. Jeżeli jednak maszyna została uruchomiona przez inną osobę w czasie czynności, które powinny być wykonywane po odłączeniu napędu, albo urządzenie nie posiadało wymaganych zabezpieczeń, nie można ograniczyć analizy do stwierdzenia, że poszkodowany „powinien był uważać”.
Podobnie wiedza o zagrożeniu nie zwalnia osoby organizującej pracę z obowiązku zapewnienia odpowiednich warunków bezpieczeństwa, nadzoru, instrukcji czy sprawnego sprzętu.
Wiek poszkodowanego może zmienić ocenę sytuacji
Szczególnego znaczenia nabiera wiek oraz rzeczywiste doświadczenie osoby poszkodowanej.
W jednej ze spraw, w której kancelaria uczestniczyła na etapie postępowania kasacyjnego, poszkodowany miał w chwili zdarzenia 16 lat i pomagał przy pracach rolniczych. W toku postępowania istotnym elementem oceny sądów było założenie, że skoro wcześniej uczestniczył w pracach w gospodarstwie i przy naprawie maszyny, powinien posiadać odpowiednie doświadczenie i wiedzieć, jak zachować się przy pracującym urządzeniu.
Taka ocena została zakwestionowana. Sam udział nastolatka w pracach gospodarskich nie oznacza przecież automatycznie przygotowania odpowiadającego dorosłemu, przeszkolonemu operatorowi maszyn. W sprawie zwracano uwagę również na brak odpowiednich zabezpieczeń urządzenia, brak przeszkolenia i obowiązek sprawowania nadzoru nad małoletnim.
To dobry przykład pokazujący, że wiedza o zagrożeniu musi być oceniana w realnym kontekście. Nie można przypisać osobie niepełnoletniej pełnej odpowiedzialności tylko dlatego, że wcześniej widziała maszynę w pracy albo pomagała przy wykonywaniu określonych czynności.
Kto odpowiada za organizację bezpiecznej pracy?
W sprawach dotyczących wypadków przy pracy, w gospodarstwie lub podczas obsługi urządzeń trzeba ustalić, kto faktycznie organizował wykonywane czynności i kto miał obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa.
Znaczenie może mieć między innymi:
- czy urządzenie posiadało prawidłowe osłony i zabezpieczenia,
- czy prace konserwacyjne lub czyszczenie były wykonywane przy wyłączonym napędzie,
- czy osoba wykonująca pracę została właściwie przeszkolona,
- czy zapewniono wymagane środki ochrony,
- czy nadzór odpowiadał charakterowi i stopniowi ryzyka,
- czy poszkodowany wykonywał polecenie lub zadanie powierzone przez inną osobę.
Jeżeli osoba odpowiedzialna za organizację pracy dopuściła do korzystania z niebezpiecznego urządzenia albo tolerowała sposób pracy sprzeczny z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa, wiedza o zagrożeniu po stronie poszkodowanego nie usuwa tych zaniedbań.
Więcej o znaczeniu naruszeń BHP piszemy w artykule Wypadek przy pracy – odszkodowanie i reprezentacja przed sądem.
Czy poszkodowany miał realną możliwość uniknięcia ryzyka?
To jedno z ważniejszych pytań. Świadomość ryzyka wygląda inaczej, gdy człowiek samodzielnie decyduje się na zupełnie niepotrzebne zachowanie, a inaczej, gdy wykonuje powierzoną pracę w warunkach zorganizowanych przez inną osobę.
Znaczenie może mieć podporządkowanie pracownika, presja czasu, polecenie przełożonego, brak alternatywnego sposobu wykonania zadania albo utrwalona w danym miejscu praktyka ignorowania zasad bezpieczeństwa.
Nie oznacza to, że poszkodowany nigdy nie odpowiada za własne zachowanie. Oznacza natomiast, że wiedza o zagrożeniu nie może być oceniana w oderwaniu od rzeczywistych możliwości działania.
Co, jeśli poszkodowany rzeczywiście zachował się nieostrożnie?
Nawet wtedy nie zawsze oznacza to całkowitą lub dominującą odpowiedzialność za wypadek.
Przyczynienie może występować obok odpowiedzialności innych osób. W takim przypadku konieczne jest porównanie znaczenia poszczególnych zachowań dla powstania szkody.
Jeżeli z jednej strony poszkodowany podjął ryzykowną czynność, ale z drugiej strony pracował przy niezabezpieczonej maszynie, bez odpowiedniego przeszkolenia i pod nadzorem osoby, która naruszała zasady bezpieczeństwa, nie wystarczy wskazać wyłącznie jego błąd.
Właśnie temu zagadnieniu poświęcony jest również nasz artykuł Przyczynienie poszkodowanego – kiedy odszkodowanie może zostać obniżone?.
Ubezpieczyciel nie ustala ostatecznie stopnia przyczynienia
W decyzji dotyczącej wypłaty świadczenia ubezpieczyciel może przyjąć, że poszkodowany przyczynił się do szkody w określonym procencie. Nie oznacza to jednak, że wskazany procent jest wiążący dla sądu.
Jeżeli sprawa trafia do postępowania sądowego, ocena następuje na podstawie całego materiału dowodowego. Znaczenie mogą mieć opinie biegłych, dokumentacja techniczna, protokoły powypadkowe, zeznania świadków, dokumenty BHP oraz ustalenia dotyczące rzeczywistego przebiegu zdarzenia.
Dlatego stwierdzenie „wiedział Pan o niebezpieczeństwie, więc przyjmujemy 50% przyczynienia” nie powinno kończyć analizy sprawy.
Wiedza o zagrożeniu – co trzeba zbadać przed zaakceptowaniem obniżenia odszkodowania?
Przed zaakceptowaniem stanowiska ubezpieczyciela warto ustalić przede wszystkim:
- jak dokładnie doszło do zdarzenia,
- jaką wiedzę i doświadczenie faktycznie posiadał poszkodowany,
- kto organizował pracę lub stworzył sytuację ryzyka,
- jakie obowiązki bezpieczeństwa zostały naruszone,
- czy zachowanie poszkodowanego rzeczywiście miało wpływ na powstanie szkody,
- czy miał realną możliwość uniknięcia zagrożenia,
- czy procent przyczynienia przyjęty przez ubezpieczyciela ma konkretne uzasadnienie.
Wiedza o zagrożeniu może być jednym z elementów tej oceny. Nie powinna jednak zastępować analizy odpowiedzialności wszystkich osób uczestniczących w zdarzeniu.
Kiedy warto skonsultować zarzut przyczynienia?
Warto to zrobić przede wszystkim wtedy, gdy poważny wypadek doprowadził do trwałego uszczerbku na zdrowiu, niezdolności do pracy, konieczności długiego leczenia albo wysokich wydatków w przyszłości, a ubezpieczyciel próbuje znacząco ograniczyć świadczenie.
Im większa wartość roszczeń, tym większe znaczenie może mieć każdy procent przyczynienia. Przy wysokim zadośćuczynieniu, kosztownej rehabilitacji, protezowaniu czy świadczeniach rentowych spór o 20, 30 albo 50 procent może oznaczać bardzo dużą różnicę w ostatecznej wysokości świadczeń.
Kancelaria Radcy Prawnego Rafała Demskiego we Wrocławiu prowadzi sprawy dotyczące odszkodowań za poważne szkody osobowe. Analizujemy zarówno podstawę odpowiedzialności, jak i zarzuty dotyczące zachowania poszkodowanego oraz wysokość należnych świadczeń.
Jeżeli ubezpieczyciel twierdzi, że sama wiedza o zagrożeniu uzasadnia obniżenie Twojego odszkodowania, warto sprawdzić, czy takie stanowisko rzeczywiście odpowiada całemu przebiegowi wypadku.
Umów konsultację w sprawie odszkodowania



