+48 511 611 718
·
biuro@demski-kancelaria.pl
·
Pon.–Pt. 09:00–17:00

Dalsze zadośćuczynienie za błąd medyczny po wyroku

Dalsze zadośćuczynienie za błąd medyczny może stać się przedmiotem kolejnego postępowania także po prawomocnym zakończeniu wcześniejszej sprawy. Nie chodzi jednak o ponowne dochodzenie zapłaty za tę samą krzywdę. Znaczenie ma sytuacja, w której po wyroku ujawniają się nowe następstwa szkody, których wcześniej nie można było przewidzieć albo których rozmiaru nie można było wówczas właściwie ocenić. W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw obecnie analizuję nie tylko możliwość dalszego podwyższenia renty, ale również to, czy po latach ujawniła się nowa szkoda uzasadniająca kolejne roszczenie o zadośćuczynienie.

Prawomocne zadośćuczynienie obejmuje krzywdę znaną w chwili wyrokowania

Zadośćuczynienie ma kompensować krzywdę wynikającą z uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia. Sąd ustalając jego wysokość bierze pod uwagę nie tylko dotychczasowe cierpienia, lecz również następstwa, które w chwili orzekania są możliwe do przewidzenia. Z tego powodu nie każde późniejsze pogorszenie samopoczucia lub zwiększenie dolegliwości prowadzi do nowego roszczenia.

Inaczej może być wtedy, gdy po prawomocnym zakończeniu procesu pojawia się jakościowo nowe następstwo wcześniejszego błędu. Właśnie w takich okolicznościach dalsze zadośćuczynienie za błąd medyczny wymaga odrębnej analizy. Kluczowe jest rozróżnienie pomiędzy dalszym trwaniem skutków, które zostały już objęte poprzednim wyrokiem, a nową krzywdą, której sąd wcześniej nie mógł uwzględnić.

Nowa szkoda to nie to samo co dalsze odczuwanie wcześniejszych skutków

W praktyce granica bywa trudna do uchwycenia. Osoba poszkodowana może przez wiele lat odczuwać konsekwencje tego samego uszkodzenia zdrowia. Jeżeli zostały one przewidziane i uwzględnione przy ustalaniu wcześniejszego zadośćuczynienia, sama kontynuacja tych dolegliwości nie oznacza automatycznie powstania kolejnego roszczenia.

Dalsze zadośćuczynienie za błąd medyczny może natomiast wchodzić w grę, jeżeli po latach ujawnia się nowe następstwo medyczne, nowy zakres cierpień albo konieczność leczenia, której wcześniej nie można było rozsądnie przewidzieć. Takie przypadki wymagają bardzo dokładnego porównania stanu zdrowia znanego w poprzednim procesie z tym, co ujawniło się później.

To nie jest zatem mechanizm „dopłaty” do dawnego wyroku. Przedmiotem analizy jest nowa krzywda pozostająca w związku z tym samym zdarzeniem.

Wcześniej przesądzona odpowiedzialność zmienia punkt ciężkości nowej sprawy

Jeżeli wcześniejszy prawomocny wyrok przesądził odpowiedzialność za błąd medyczny, kolejne postępowanie ma inną konstrukcję niż pierwszy proces. Co do zasady nie wraca się od początku do pytania, czy lekarz lub placówka dopuścili się błędu, który został już prawomocnie ustalony.

Przy roszczeniu o dalsze zadośćuczynienie za błąd medyczny zasadniczym zagadnieniem staje się to, czy rzeczywiście pojawiła się nowa szkoda, jaki jest jej rozmiar oraz czy pozostaje ona w związku z pierwotnym zdarzeniem. To właśnie ten element odróżnia kolejne postępowanie od zwykłej próby ponownego oszacowania krzywdy, która była już przedmiotem poprzedniego wyroku.

Sprawa może wymagać ponownej analizy wiele lat po zakończeniu procesu

W prowadzonych przeze mnie sprawach medycznych często najważniejszym problemem jest długotrwałość następstw. Poważne uszkodzenie zdrowia może wpływać na funkcjonowanie pacjenta przez wiele lat, a medyczny obraz szkody nie zawsze jest zamknięty w chwili wydania pierwszego wyroku.

Dlatego prawomocne zakończenie procesu nie oznacza, że dokumentacja sprawy przestaje mieć znaczenie. Jeśli po latach pojawiają się nowe rozpoznania, konieczność dalszych zabiegów albo nowe ograniczenia, trzeba porównać je z tym, co było znane i oceniane wcześniej. Dopiero wtedy można odpowiedzialnie ocenić, czy dalsze zadośćuczynienie za błąd medyczny ma podstawy.

Case study: 130 000 zł zadośćuczynienia i dalsza analiza skutków szkody

W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw pacjentka po operacji ortopedycznej uzyskała 130 000 zł zadośćuczynienia oraz rentę. Wcześniejsze postępowanie karne nie doprowadziło do skazania lekarza, jednak w procesie cywilnym inny biegły stwierdził konkretne nieprawidłowości w leczeniu, a sąd przyjął odpowiedzialność ubezpieczyciela.

Po wyroku pierwszej instancji złożyłem apelację dotyczącą między innymi wysokości renty. Sąd drugiej instancji istotnie zwiększył świadczenie. Sprawa nie kończy się jednak na historycznym wyniku. Obecnie ponownie analizuję sytuację pacjentki ze względu na zmianę zakresu jej potrzeb oraz dalszy stan zdrowia.

Pełny opis przebiegu sprawy znajduje się w case study dotyczącym zadośćuczynienia za błąd medyczny. Z perspektywy obecnego etapu znaczenie ma nie tylko możliwość kolejnej zmiany renty, lecz również ocena, czy po prawomocnym wyroku ujawniła się nowa krzywda. Właśnie w takim kontekście rozważane jest dalsze zadośćuczynienie za błąd medyczny.

Nowe następstwo musi pozostawać w związku z wcześniejszą szkodą

Samo pojawienie się kolejnego problemu zdrowotnego po kilku latach nie przesądza jeszcze, że odpowiada za niego podmiot, którego odpowiedzialność została stwierdzona wcześniej. Kolejne roszczenie wymaga ustalenia, że nowe następstwo pozostaje w odpowiednim związku z pierwotnym błędem i wynikającym z niego uszczerbkiem.

To właśnie dlatego sprawy o dalsze zadośćuczynienie za błąd medyczny często wymagają ponownej analizy dokumentacji medycznej i wcześniejszych opinii biegłych. Trzeba ustalić, co dokładnie było przedmiotem oceny w poprzednim procesie oraz jak sąd opisywał przewidywane następstwa na przyszłość.

Podstawową regulację zadośćuczynienia za krzywdę zawiera art. 445 Kodeksu cywilnego w związku z art. 444 k.c. Aktualny tekst ustawy jest dostępny w oficjalnym systemie ELI.

Dlaczego poprzedni wyrok trzeba czytać razem z opiniami biegłych

Przy ponownej analizie nie wystarcza samo spojrzenie na kwotę wcześniejszego zadośćuczynienia. Znacznie ważniejsze jest ustalenie, jaki zakres krzywdy był podstawą jego zasądzenia. Część przyszłych następstw mogła zostać wyraźnie przewidziana przez biegłych i uwzględniona przez sąd już w pierwszym procesie.

Jeżeli natomiast nowe schorzenie, kolejny zabieg albo dodatkowe cierpienia nie były możliwe do przewidzenia, sytuacja może wyglądać odmiennie. Dalsze zadośćuczynienie za błąd medyczny wymaga więc rekonstrukcji tego, co zostało już prawomocnie rozliczone, i oddzielenia tych elementów od nowych następstw.

To jedna z przyczyn, dla których takie sprawy nie powinny być oceniane wyłącznie na podstawie samego aktualnego zaświadczenia lekarskiego. Konieczna jest znajomość całego wcześniejszego postępowania.

Nie każda zakończona sprawa medyczna jest rzeczywiście zamknięta

W sprawach obejmujących ciężkie i trwałe uszkodzenia zdrowia sytuacja poszkodowanego może ewoluować przez wiele lat. Prawomocny wyrok zapewnia rozstrzygnięcie sporu w zakresie, który był wówczas możliwy do oceny, ale nie zawsze odpowiada na pytania wynikające z nowych, później ujawnionych następstw.

Na stronie Błędy medyczne Wrocław opisuję zakres spraw prowadzonych przez kancelarię, a w artykule o odpowiedzialności lekarza za błąd medyczny przedstawiam ogólne tło odpowiedzialności. W przypadku osoby, która ma już prawomocny wyrok, analiza rozpoczyna się jednak w innym miejscu: od ustalenia, co zostało wcześniej rozstrzygnięte i co pojawiło się dopiero później.

Jeżeli po zakończeniu procesu ujawniły się nowe następstwa zdrowotne, których wcześniej nie można było przewidzieć lub odpowiednio ocenić, kancelaria może przeanalizować wcześniejsze orzeczenie, opinie biegłych i aktualną dokumentację pod kątem tego, czy dalsze zadośćuczynienie za błąd medyczny może być przedmiotem kolejnego roszczenia.